Jedziemy dalej!

Jedziemy dalej!

Pierwsza kraksa za nami. Na szczęście obyło się bez ofiar. Marysia z takim zapałem pedałowała, że jeden z zakrętów okazał się zbyt ciasny. Kolejne 30 sekund wystarczyło aby pozbierać rower, wyjść z krzaków, wyciągnąć trawę z włosów i powrócić na trasę. Twarda dziewczyna. Ale nie ma się co dziwić, to rodowita góralka. Spod samiuśkiego Zakopanego. Hej! 🙂